Zagłodziła synka

Sąd Rejonowy w Grodzisku Wlkp. wydał nakaz tymczasowego aresztowania 22-letniej kobiety, matki dziecka, które przed kilkoma dniami zmarło z zagłodzenia w Stęszewie.

Dwudziestodwuletnia kobieta, pochodząca z Zabrza, a mieszkająca wcześniej w Międzychodzie, żyła z dwójką dzieci i konkubentem w wynajmowanym domku na terenie Pracowniczych Ogródków Działkowych w Stęszewie. Działka i domek należą do mieszkańca Międzychodu. Matka dzieci nie pracowała, otrzymywała zasiłek.

Kiedy zorientowała się, że półtoraroczny syn nie żyje, powiadomiła o tym przebywającego na pobliskiej działce sąsiada. Ten z kolei dotarł do znajomej, stęszewskiej pielęgniarki środowiskowej.

Szok i histeria

– Po porannym objeździe pacjentów wróciłam do domu. Mieszkam na wprost ogródków działkowych. Zauważyłam starszego, znanego mi z widzenia mężczyznę. Krzyczał do mnie: „Pani wezwie pogotowie... dziecko...“ Kazałam mu pokazać, gdzie to jest.

Pojechaliśmy na działki. Było to na ich krańcu. Weszłam do domu. Matka dzieci wpadła w histerię, krzycząc „niech pani sprowadzi Kubę z góry”. Poszłam na piętro. Dotknęłam dziecka. Było lodowate. Miało szeroko otwarte oczy. Chłopiec przykryty był cienkim kocykiem – opowiada pielęgniarka środowiskowa. Kobieta wezwała pogotowie ratunkowe. – Przedstawiłam się i powiedziałam jaką sytuację zastałam.

Dyspozytor zwrócił mi uwagę, bym niczego tam nie dotykała. Jesteśmy w szoku. Zarówno lekarze jak i pielęgniarki nic nie wiedzieli o istnieniu tej rodziny. Sama mam czworo dzieci. Gdybym wiedziała, że te dzieci tam są, nie dopuściłabym do tego, co się stało – dodaje pielęgniarka.

Sińce na ramionach

Kiedy lekarz stwierdził zgon dziecka, powiadomił policję. Do komisariatu wiadomość dotarła przez oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji. Według relacji matki, o tym, że dziecko nie żyje zorientowała się w poniedziałek rano. W niedzielę, o godz. 21.00 jeszcze poszła, na górę do dzieci, by dać im herbatę.

Spała na parterze. W murowanym parterowym domu, w którym mieszkali był kominek. Kiedy jednak przybyło pogotowie w pomieszczeniu było chłodno. Zdaniem policjantów chłopczyk był zaniedbany, niedożywiony i odwodniony. Na sobie miał cienkie śpiochy, w nich dwa pampersy. Na ramionach dziecka stwierdzono sińce.

– Wykonujemy badania histopatologiczne. Dopiero na ich podstawie będzie można określić przyczynę śmierci dziecka – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Mirosław Adamski.

Kobieta mieszkała w domku razem z konkubentem. Biologiczny ojciec zmarłego dziecka i jego trzyletniego brata, nie żyje. – Kobiecie zarzucono narażenie dziecka na śmierć i spowodowanie jego śmierci w sposób nieumyślny i grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak dotąd nie były przeprowadzone badania pod kątem poczytalności kobiety Złożyliśmy natomiast wniosek do sądu o oddanie drugiego syna aresztowanej pod opiekę babci mieszkającej w Zabrzu – dodaje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Mirosław Adamski.

Konkubent krótko po tym zdarzeniu zatrzymany został przez policyjny patrol, kierował autem w stanie nietrzeźwym.

Robert DOMŻAŁ

Wybrane dla Ciebie
Zostawił ciało żony w krematorium dla zwierząt. Pracownik ZOO zatrzymany
Zostawił ciało żony w krematorium dla zwierząt. Pracownik ZOO zatrzymany
Auto wpadło do zbiornika w żwirowni. Odtworzyli sekundy przed tragedią
Auto wpadło do zbiornika w żwirowni. Odtworzyli sekundy przed tragedią
Wywłaszczenia pod CPK. Mieszkańcy czekają na decyzje i odszkodowania
Wywłaszczenia pod CPK. Mieszkańcy czekają na decyzje i odszkodowania
Alarm rozległ się w całej Ukrainie. Tragiczny bilans ataku Rosjan
Alarm rozległ się w całej Ukrainie. Tragiczny bilans ataku Rosjan
Kto nowym szefem BBN? "Nie będzie to gen. Kowalski"
Kto nowym szefem BBN? "Nie będzie to gen. Kowalski"
Badania pokazały prawdę. To wspomaga wątrobę
Badania pokazały prawdę. To wspomaga wątrobę
Sławomir Cenckiewicz odszedł z BBN. Tyle zarabiał
Sławomir Cenckiewicz odszedł z BBN. Tyle zarabiał
Pierwszy towar przywozili w plecakach. Perfumeria znika po 30 latach
Pierwszy towar przywozili w plecakach. Perfumeria znika po 30 latach
Morawiecki o sporach w PiS. Czarnek "wprowadzony w błąd"
Morawiecki o sporach w PiS. Czarnek "wprowadzony w błąd"
Bracia zginęli w ten sam sposób. Policja bada tragedię
Bracia zginęli w ten sam sposób. Policja bada tragedię
Jest pierwszy upał w prognozach. Mamy pogodę na 10 dni
Jest pierwszy upał w prognozach. Mamy pogodę na 10 dni
Działo się w nocy. Iran odrzuca rozmowy z USA; Waszyngton dopuszcza rozstrzeliwania jako karę śmierci
Działo się w nocy. Iran odrzuca rozmowy z USA; Waszyngton dopuszcza rozstrzeliwania jako karę śmierci