Zabił na oczach dzieci


Tragedia na gdańskiej Oruni. Czternastolatek jest podejrzany o pobicie na śmierć staruszki. Miało się to stać na oczach czworga kilkuletnich dzieci.

Sąsiedzi i matka zatrzymanego są w szoku. Sprawę badają policja i prokuratura.

- Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało. To niemożliwe - mówi załamanym głosem Małgorzata G., matka nastolatka. - To nie był zły chłopak.

Według ustaleń policji do zdarzenia doszło w sobotę. Do mieszkania przy ul. Rejtana 14 na Oruni zapukał czternastolatek. Towarzyszyło mu czterech chłopców. Wszyscy dobrze się znali. Kobieta często zapraszała ich do domu, częstowała słodyczami. Sąsiedzi mówią, że chłopak wielokrotnie przynosił jej drewno, za co otrzymywał pieniądze. Podobnie było tym razem. Staruszka jednak odmówiła, gdyż nie miała czym zapłacić. Prawdopodobnie to rozsierdziło czternastolatka. Posypały się ciosy. W ruch poszły nawet kule, o których poruszała się kobieta. Wszystko działo się na oczach czterech chłopców - w wieku 4, 6, 7 i 9 lat.

- Sekcja zwłok wykazała, że śmierć nie nastąpiła z przyczyn naturalnych - usłyszeliśmy w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Kobieta zmarła w wyniku uduszenia.

Wersji policyjnej nie potwierdzają jednak sąsiedzi. Nie wierzą również, że zabił czternastolatek. Ich zdaniem staruszka zginęła w niedzielę.

- Znalazłam ją w poniedziałek rano - mówi kobieta, która regularnie opiekowała się staruszką. - Drzwi nie były zamknięte na klucz, a szyby w oknach ktoś wybił. To musiało stać się w niedzielę, gdyż widziano ją jeszcze tego dnia koło południa w pobliskim sklepie, jak robiła zakupy. Nie wierzę, że zrobił to ten chłopak.

Matka zatrzymanego przez policję nastolatka jest również w szoku.

- Syn jest upośledzony, ale spokojnie się zachowywał - dodaje matka 14-latka. - Nie wiem, jak mógł on to zrobić. Teraz gdziekolwiek się nie ruszę, wytykają mi, że jestem matką mordercy.

Okoliczni mieszkańcy przyznają, że starsza kobieta lubiła wypić. Często w jej domu zbierał się okoliczny element. Alkohol lał się wtedy strumieniami.

- Mimo to nie zachowywali się głośno - dodaje młoda kobieta, sąsiadka. - Nikt się nie skarżył na to, co robiła w swoim domu.

Chłopak przebywa obecnie w Policyjnej Izbie Dziecka. Sprawę będzie prawdopodobnie rozpatrywał Sąd Rodzinny. Ostatecznie decyzję w tej sprawie podejmie prokurator.

Paweł Hrydziuszko

Wybrane dla Ciebie
Teraz czas na Grenlandię? Trump: "Potrzebujemy jej, absolutnie"
Teraz czas na Grenlandię? Trump: "Potrzebujemy jej, absolutnie"
Minister obrony o sytuacji w Wenezueli. "Pełna gotowość operacyjna"
Minister obrony o sytuacji w Wenezueli. "Pełna gotowość operacyjna"
Działo się w niedzielę. ONZ reaguje na pojmanie Maduro [SKRÓT DNIA]
Działo się w niedzielę. ONZ reaguje na pojmanie Maduro [SKRÓT DNIA]
"Jedna z najważniejszych operacji". Ekspert o ataku USA w Wenezueli
"Jedna z najważniejszych operacji". Ekspert o ataku USA w Wenezueli
Dania reaguje na wpis o Grenlandii. "Oczekujemy poszanowania"
Dania reaguje na wpis o Grenlandii. "Oczekujemy poszanowania"
"Niżej upaść nie można". Tusk opublikował wpis
"Niżej upaść nie można". Tusk opublikował wpis
USA wskazały kolejny cel. "Są w dużych tarapatach"
USA wskazały kolejny cel. "Są w dużych tarapatach"
USA stawiają warunki Wenezueli. "Mamy środki nacisku"
USA stawiają warunki Wenezueli. "Mamy środki nacisku"
Polacy utknęli na jemeńskiej wyspie.  "Warunki są spartańskie"
Polacy utknęli na jemeńskiej wyspie. "Warunki są spartańskie"
"Wkrótce". Żona doradcy Trumpa opublikowała grafikę z Grenlandią
"Wkrótce". Żona doradcy Trumpa opublikowała grafikę z Grenlandią
Protesty w Iranie. 16 ofiar śmiertelnych i setki aresztowanych
Protesty w Iranie. 16 ofiar śmiertelnych i setki aresztowanych
Sikorski uderzył w polską prawicę. "Nie bronią suwerenności"
Sikorski uderzył w polską prawicę. "Nie bronią suwerenności"