Do zdarzenia doszło w lutym 2002 roku, kiedy kobieta potajemnie w łazience, w domu swoich rodziców urodziła dziecko. Ukrywała swoją ciążę zarówno przed rodzicami jak i koleżankami ze szkoły wieczorowej, do której wówczas uczęszczała.
Cała sprawa wyszła na jaw przez przypadek, gdy dziewczyna nie mogła zatamować swojego poporodowego krwotoku i trafiła do szpitala w Szczytnie. Tam jeszcze w szoku prosiła lekarza, żeby nic nie mówił rodzicom.
Jolanta P. twierdziła, ze dziecko urodziło się martwe, jednak biegli lekarze jednoznacznie orzekli, że dziecko urodziło się żywe. Przyczyną śmierci była nie podwiązana przez matkę pępowina.