Pokrywę zalanej po brzegi studzienki ściekowej nieznani sprawcy zdjęli i odłożyli na bok. W sobotę wieczorem doszło do wypadku. Pasażer taksówki, który sądził, że wychodzi na mokry chodnik, zanurzył się po pierś, potłukł, otarł skórę i solidnie wystraszył.
Policja wszczęła śledztwo, traktując pozostawienie otwartej studzienki ściekowej jako stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Źródło artykułu: 