Minister, który waży 120 kg, przyznał przed prasą, że aby mógł przeprowadzić eksperyment, trzeba było zrobić wózek na zamówienie. "Problemy ludzi niepełnosprawnych powinny nam wszystkim leżeć na sercu" - powiedział minister, który w fotelu inwalidzkim miał udać się na posiedzenie rządu, później zaś do stołówki rządowej na obiad.
Po południu minister na wózku ma dotrzeć do siedziby organizacji pozarządowej Prosaz, która prowadzi działalność na rzecz niepełnosprawnych.
Źródło artykułu: 