"Zjechaliśmy z nartostrady, bo chcieliśmy skrócić sobie trasę" - tłumaczyli później. Przez kilka godzin próbowali odnaleźć drogę. Byli wyczerpani 10-kilometrowym marszem, przez cały czas z przypiętymi do nóg nartami zjazdowymi - donosi dziennik.
"Gdy próbowaliśmy je odpiąć, zapadaliśmy się w głęboki śnieg" - opowiadają. Odnaleziono ich w nocy z wtorku na środę po słowackiej stronie gór. Nie wiedzieli, że przekroczyli granicę - pisze "Życie Warszawy". (PAP)
Źródło artykułu: 