Pierwszą - zapakowaną w czarne pudełko - znalazł 27-latek w toalecie restauracji. Kiedy próbował jej użyć w domu, wybuchła raniąc go w twarz, ręce i szyję. Ranna została także jego żona.
Druga wybuchowa golarka została kupiona w sklepie - prawdopodobnie ktoś podłożył ją na sklepową półkę. Policja radzi więc, by nie kupować urządzeń, które nie mają firmowych opakowań.