Nieoficjalnie dziennikarze dowiedzieli się, że wybuchła cysterna obok stacji benzynowej w mieście. Nie wiadomo, co było przyczyną wybuchu i czy są ofiary.
Nad miejsce eksplozji - oddalone około kilkuset metrów od obozu wielonarodowej dywizji Charlie w Hilli - natychmiast poleciały dwa amerykańskie śmigłowce.
Dziennikarze, którzy z górującego nad obozem pałacu Saddama Husajna filmowali przez teleobiektyw Hillę, widzieli w miejscu zdarzenia ogień, z którego wydobywały się kłęby czarnego dymu.
Źródło artykułu: 