Naszpikowany materiałami wybuchowymi dom eksplodował kiedy po drodze prowadzącej na lotnisko we Florencii przejeżdżał konwój armii kolumbijskiej.
Uważa się, że zamachu tego dokonały Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC), największa w kraju organizacja partyzancka, która liczy 17 tysięcy ludzi. FARC przetrzymują około 900 zakładników, których nie chcą zwolnić z powodu braku porozumienia z władzami kraju o wymianie więźniów.
Florencia jest stolicą prowincji Caqueta i leży 700 kilometrów na południe od Bogoty.