Kiedy i to okazało się zarzutem dętym, podrzucono fałszywkę z plenum KC PZPR. I tak można aż do października. Zanim prawda przebije się przez to obrzucanie błotem, odbędą się wybory. I będzie "po ptokach".
Wydaje się, że dzisiaj najważniejsze pytania, jakie powinni zadać sobie politycy i dziennikarze, brzmią: czy naprawdę musimy w tej nawalance uczestniczyć? Czy każdą bzdurę, jaką nam podrzucą przeciwnicy kandydata na prezydenta, musimy traktować jak niepodważalny fakt? Czy gotowi jesteśmy rozegrać wybory, zanim uczynią to wyborcy? - stawia pytania autor komentarza w "Trybunie". (PAP)