Program komputerowy dobiera pasażerów pod względem zainteresowań lub wskazówek dostarczonych przez samych klientów. Mimo że usługa działa od jesieni, do tej pory skorzystało z niej zaledwie 60 osób.
Julia Filz, która boi się latania, napisała w formularzu, że współpasażer powinien być gadatliwy, żeby odciągnąć jej uwagę od stresów podróży. Z kolei pewnemu menedżerowi zależało na "zajmującej dyskusji" o procesach globalizacji.
Jak powiedzieli przedstawiciele towarzystwa, niektórzy pasażerowie zamieszczają nawet swoje zdjęcia, co sugeruje, że szukają partnerów na dłużej niż kilka godzin lotu.
Na szczęście dla odludków w programie przewidziano też możliwość zaznaczenia, że dany klient najbardziej życzy sobie ciszy i spokoju.