Danuta Piech, główna księgowa katowickiego oddziału Totalizatora Sportowego, szczęśliwca zobaczyła dopiero 3 dni po ogłoszeniu losowania. Na uradowanego nie wyglądał, raczej na podnieconego i przestraszonego. Milioner przyszedł w skromnej kurteczce. W kieszeni miał 3 zł. Miesięcznie zarabiał do 1000 zł, jest kawalerem, a do wtorku nie miał konta bankowego.
" Nie miał, bo nie miał z czego oszczędzać" - mówi pani Danuta."Naszym milionerom radzimy zawsze przelewać wygrane na kilka kont w różnych bankach".
Nowy bogacz, jak wszyscy polscy szczęśliwcy nie chce pokazać twarzy. Na pytania dziennikarza gazety, co zamierza w najbliższej przyszłości odpowiada, że będzie pracował tam gdzie pracuje i na razie będzie poznawał tajniki obrotu pieniędzmi.
” Mam nadzieję, że pan Tomek będzie umiał wykorzystać uśmiech losu. Zwykłem powtarzać: pieniądze są dla ludzi mądrych, nie z wykształceniem, ale z mądrością życiową” - podkreśla Ryszard Rembiszewski ze „Studia Lotto”.