Po przyjeździe na miejsce mężczyźni zajęli oddzielne stanowiska do obserwowania zwierzyny. Po około dwóch godzinach dali sobie znak do zakończenia polowania. W tym czasie nie oddali żadnego strzału z posiadanej broni. Jeden z myśliwych do samochodu doszedł wcześniej i zaczął rozładowywać broń. Wtedy też pociągnął za spust i nieumyślnie oddał strzał w kierunku kolegi - powiedział Krzysztof Zaporowski z biura prasowego dolnośląskiej policji.
Za nieumyślne spowodowanie obrażenia ciała kolegi myśliwemu grozi kara do roku więzienia. Mężczyźni sami zorganizowali polowanie na dziki. Mieli na to odpowiednie upoważnienie.