"Sprawca z boksów wypuścił psy i koty. Nie otworzył bramy. Zwierzęta zostały same na niewielkiej powierzchni. Było bardzo groźnie. Niewiele brakowało, aby się pozagryzały. Teraz zwierzęta są zszokowane i przestraszone. Parę z nich ma potłuczone łapy. Prawdopodobnie zostały uderzone" - dodała Majdak-Paradowska.
Trzy psy zdołały uciec ze schroniska. Zrobiły podkop pod ogrodzeniem. Wkrótce potem zostały znalezione i wróciły do schroniska.
Był to pierwszy taki wypadek w żywieckim schronisku.
Źródło artykułu: 