W rejs zabierany jest wieniec i pieczołowicie przechowywany do czasu, aż okręt będzie przepływać obok miejsca, gdzie spoczywa wrak - objaśnił Bartosz Zajda z biura prasowego Marynarki Wojennej RP. Wtedy okręt zatrzymuje się, a załoga zbiera się na pokładzie. Obowiązują stroje "wyjściowe". Dowódca opowiada o historii zatopionej jednostki, potem na wodę opuszcza się wieniec.
Tak dzieje się za każdym razem, gdy polskie okręty przepływają na przykład na Morzu Północnym obok miejsca, gdzie najprawdopodobniej w czerwcu 1940 roku zatopiony został ORP "Orzeł", albo na Morzu Norweskim, w miejscu tragedii ORP "Grom".