"Ponieważ wirus grypy ptasiej został wykryty w płucach i nie ma innego możliwego wyjaśnienia obrazu klinicznego, istnieje silne wskazanie, że człowiek ten zmarł w następstwie zakażenia wirusem ptasiej grypy" - głosi oświadczenie ministerstwa.
57-letni weterynarz zmarł w czwartek w mieście Den Bosch na południu Holandii po dwudniowej chorobie. Zapadł na nią, pracując na fermie, gdzie wśród drobiu pojawił się wirus ptasiej grypy. Wirus ten atakował dotąd ludzi tylko w łagodny sposób, wywołując łatwo uleczalne infekcje oczu.
W rezultacie epidemii władze holenderskie nakazały dotąd uśmiercić około 15 mln spośród ponad 100 mln hodowanych w kraju sztuk drobiu. Holandia jest największym eksporterem drobiu w Unii Europejskiej.(mp)