-Poczułem, że fotel nagle zrobił się gorący - relacjonuje zdarzenie kierowca. - To był ostatni kurs do zajezdni, więc w autobusie na szczęście nie było pasażerów - dodaje. Ogień w ciągu kilku minut rozprzestrzenił się po całym pojeździe. Autobus marki Volvo spłonął doszczętnie.
Według wstępnych ustaleń, przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej.