Problem w tym, że w mieście jest już nie tylko pomnik, ale i ulica nazwana imieniem Jana Pawła II. Mogłoby więc dochodzić do mylenia adresów. Przewidując taką sytuację - aby jej uniknąć - proboszcz zaproponował we wniosku, by patronem skweru był Ojciec Święty, ale jako... papież Wojtyła.
Kapłan argumentuje, że Bolesław Limanowski nie jest bliżej znany tutejszym mieszkańcom, zaś papieża wszyscy mają świeżo w pamięci po jego wizycie w 1997 roku.
Wniosek proboszcza poparło ponad 300 parafian. Zdaniem księdza i popierających go legniczan, zmiana nazwy placu nie powinna sprawić kłopotu pozostałym mieszkańcom miasta.
Pomysł wprawił w konsternację nie tylko radnych. - Taka nazwa jest nie do przyjęcia - mówi ksiądz Piotr Nowosielski z legnickiej Kurii Biskupiej. Po konsultacjach ze znawcami teologii, a także prawa kanonicznego twierdzi on, że niewłaściwa byłaby także inna nazwa - Plac Papieża Polaka. - Przecież za jakiś czas Polak znowu może zostać papieżem. I co wtedy? - pyta. Ksiądz Nowosielski, zresztą w ogóle za niedopuszczalne uważa wszelkie próby upamiętnienia osoby Jana Pawła II pod innym imieniem niż to, które przybrał jako papież. (PAP)