Faktycznie w tłumie ludzi ciężko zauważyć nawet, o co się biją. Kolejki przed sklepami ustawiały się w wielu miastach na długo przed ich otwarciem. Potem był bieg do lodówek. Ryba znikała bardzo szybko. Pojawiały się gwizdy i krzyki. Jedna z kobiet nie mogła się wydostać z tłumu. - Pani wyjdzie, bo panią zabiją - mówi jeden z mężczyzn.
Promocja na karpia trwała do 18 grudnia.
Źródło artykułu: WP Wiadomości