Po wczorajszych rozmowach z zarządem spółki nastroje wśród protestujących są zróżnicowane. Jedni mówią, że to światełko w tunelu, inni - że to tylko uśpienie czujności. Podczas odprawionej w fabryce rannej mszy świętej ks. Bogdan Tyc nawoływał do wytrwania do końca. "Stąd ma płynąć przemiana na cały kraj" - mówił.
Pracownicy fabryki Wagon domagają się wypłat zaległych pensji i wdrożenia programu restrukturyzacyjnego.