Samochód, którego podwozie wystawało z rzeki, w poniedziałek wieczorem znalazł ojciec Jacka M. i zaalarmował policję. Po wydobyciu auta okazało się, że w środku były zwłoki narzeczonych - poinformowała policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek. Monika T. i Jacek M. w noc sylwestrową pojechali samochodem do lasu, aby powitać Nowy Rok. Duktem dojechali do przyczółka rozebranego przed laty mostu i z wysokości 10 metrów wpadli do rzeki.
Rodzina ofiar tragedii prowadziła poszukiwania bliskich na własną rękę. Wydobycie zatopionego auta trwało kilka godzin i wymagało użycia ciężkiego sprzętu straży pożarnej i nadleśnictwa. (sm)