Jak podał rzecznik waszyngtońskiej straży pożarnej - która interweniowała na koncercie, odbywającym się w sobotę na stadionie w pobliżu Kapitolu - występy przebiegały spokojnie do momentu występu rapującego Eminema. Widzowie natarli na scenę, zadeptując po drodze mniej sprawnych uczestników koncertu.
Rannym udzielono pierwszej pomocy - szczęśliwie nikt nie zginął.
Występy przerwano na kilkanaście minut - po interwencji sił porządkowych, Eminem mógł w końcu wystąpić. (mag)