Urodziła i spaliła


MIELEC. - Sama urodziłam dziecko. Potem owinęłam je w ręcznik i spaliłam koło domu – powiedziała prokuratorowi 31-letnia Agnieszka S. Teraz, w stanie szoku, przebywa w szpitalu. Prokuratura Rejonowa w Mielcu bada okoliczności tragedii.

W piątek, 18 bm., do budynku Prokuratury Rejonowej w Mielcu weszła młoda kobieta.
- Chciałam zgłosić, że zabiłam swoje dziecko - powiedziała.
- Dziecko było płci męskiej. Jak wynika z zeznań Agnieszki S , mieszkanki Malinia koło Mielca, urodziła dziecko bez pomocy lekarza, a następnie zawinęła je w ręcznik i spaliła na terenie swojej posesji. Prawdopodobnie w szopie. Poród nastąpił w poniedziałek, 13 września. Nie podała motywu swego czynu.

Szczątki noworodka zabezpieczono i przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. Prokuratura na razie opiera się wyłącznie na zeznaniach kobiety. W momencie urodzenia chłopczyka Agnieszka S. była w ósmym miesiącu ciąży. Po wstępnym przesłuchaniu, ze względu na zły stan zdrowia przewieziono ją do szpitala.

- To trudna sprawa. Bardzo ciężko będzie ustalić, czy noworodek żył w chwili, gdy owinięty w ręcznik został podpalony - powiedziała nam prowadząca śledztwo prokurator Małgorzata Dobosz – Słomba z Prokuratury Rejonowej w Mielcu.

Pani prokurator dodała, że do ekspertyzy oddano tylko ocalałe fragmenty kostne, na podstawie których trudno jednak będzie uzyskać precyzyjną opinię patomorfologiczną. A od tej właśnie opinii będzie zależeć waga zarzutu, jaki będzie postawiony kobiecie.

W Urzędzie Gminy w Tuszowie, gdzie pracowała Agnieszka S. – szok. Nikt nie daje wiary temu, co się stało. Opinia współpracownic jest zgodna – Agnieszka była świetną dziewczyną. Bardzo religijną. Nie mogła tego zrobić z rozmysłem – mówi jedna z jej koleżanek. Podobne opinie artykułują mieszkańcy Malinia – Tak spokojnej i rozważnej dziewczyny ze świecą szukać.

Jak ustaliliśmy, Agnieszka S mieszkała w gospodarstwie sama. Była niezamężna, ale znajomym mówiła o swoim chłopaku i rychłym ślubie. 10 lat temu zmarli jej rodzice. Dziewczyna został sama w skromnym drewnianym domku. Jej sąsiedzi mówią, że zawsze musiała sobie radzić sama.

- Teraz pełno tu szumu. Dlaczego wcześniej nikt jej nie pomógł? - pytają z goryczą mieszkańcy Malinia.

Wybrane dla Ciebie
23 policjantów interweniowało w sprawie dzika. Zwierzę zostało zabite
23 policjantów interweniowało w sprawie dzika. Zwierzę zostało zabite
Wyniki Lotto 24.04.2026 – losowania Eurojackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 24.04.2026 – losowania Eurojackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Śmierć ks. Popiełuszki. Prokurator kwestionuje ustalenia sądu
Śmierć ks. Popiełuszki. Prokurator kwestionuje ustalenia sądu
Dotarli do świadka. Widziała, co działo się po wypadku
Dotarli do świadka. Widziała, co działo się po wypadku
Strzelanina we wsi Banjska. Posypały się kary dożywocia
Strzelanina we wsi Banjska. Posypały się kary dożywocia
Prezydent uhonoruje Litewkę? Wpłynął wniosek
Prezydent uhonoruje Litewkę? Wpłynął wniosek
Jest decyzja prokuratury ws. śmierci piłkarza Liverpoolu
Jest decyzja prokuratury ws. śmierci piłkarza Liverpoolu
Na Słowacji to nagranie to hit. Tak zachował się Tusk
Na Słowacji to nagranie to hit. Tak zachował się Tusk
Prokuratura o śmierci Litewki. Rosyjskie myśliwce przechwycone [SKRÓT DNIA]
Prokuratura o śmierci Litewki. Rosyjskie myśliwce przechwycone [SKRÓT DNIA]
Prokuratura reaguje. Specjalny zespół ws. skandalu z Zondacrypto
Prokuratura reaguje. Specjalny zespół ws. skandalu z Zondacrypto
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki