W dyskotece La Mirage, położonej przy deptaku na prawym brzegu jeziora w Solinie-Jaworze, bawiło się tej feralnej nocy sześcioro młodych ludzi z Warszawy. Tuż po północy inny uczestnik imprezy zaczął zaczepiać jedną z warszawianek. Jej koledzy stanęli w obronie dziewczyny. Doszło do sprzeczki i szarpaniny. Do akcji wkroczyli ochroniarze dyskoteki.
Masakra trwała kilkanaście minut! Gdy ofiara bestialskiej akcji ochroniarzy przestała się ruszać, wywleczono chłopca przed lokal i porzucono na chodniku. Nikogo z pracowników dyskoteki nie interesował jego dalszy los.
Koledzy pobitego i inni goście dyskoteki wezwali pogotowie i policję. Nieprzytomnemu chłopcu ktoś zaczął robić sztuczne oddychanie i masaż serca. Niestety nastąpił zgon. Najprawdopodobniej przyczyną śmierci było uduszenie. (PAP)