'TVP dyskryminuje!'

Pyszko, Słomka i Bubel protestują przeciwko dyskryminacji w TVP.

Kandydaci na prezydenta: Jan Pyszko, Adam Słomka i Leszek Bubel zaprotestowali w piątek przeciwko dyskryminacji i pomijaniu materiałów ich komitetów wyborczych w telewizji publicznej.Protest w tej sprawie wystosowany do zarządu TVP podpisali również inni kandydaci na prezydenta: Stanisław Tymiński i Liwiusz Ilasz.

"Formalnie Polska jest państwem demokratycznym, ale de facto wiemy, że praktyki są inne" - oświadczył Pyszko na piątkowej konferencji w Centrum Prasowym PAP. Jego zdaniem, wybory parlamentarne i prezydenckie prowadzone są niedemokratycznie, z pogwałceniem prawa. Pyszko uznał je za "nielegalne" i "niemożliwe do zaakceptowania".Słomka zapowiedział, że w związku z niedopuszczeniem w czwartek do emisji jego materiału wyborczego przez Zarząd Telewizji Polskiej, w przypadku powtórzenia się podobnych praktyk wezwie do bojkotu wyborów. Zarząd TVP podał, że powodem niewyemitowania spotu wyborczego kandydata było niedostarczenie przez niego materiałów wyborczych do telewizji. Słomka upiera się, że materiał dostarczył.

Zdaniem Słomki, zapewnienie "względnie porównywalnej" ilości czasu antenowego wszystkim kandydatom jest obowiązkiem ustawowym mediów publicznych.

Według Bubla, "należy skutecznie nagłośnić dyskryminację panującą w mediach przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi". Zaproponował on wprowadzenie obowiązku cotygodniowego upubliczniania informacji dotyczących ilości czasu poświęconego poszczególnym kandydatom w mediach. "Nie damy zabić się milczeniem" - oświadczył.

TVP, decydując o kolejności debat prezydenckich, podzieliła kandydatów w ten sposób, że w jednej debacie mogą uczestniczyć bezpośredni konkurenci, czyli osoby cieszące się - według sondaży - podobnym poparciem społecznym. I tak, w jednej grupie znaleźli się: Słomka. Pyszko, Bubel oraz Ilasz i Tymiński. Według sondaży legitymują się oni zerowym lub 1-procentowym poparciem.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaapelowała w czwartek do TVP, by uczestnicy debat prezydenckich dobierani byli do programu nie tylko na podstawie wyników sondaży poparcia społecznego.

Telewizja nie zmieniła jednak swojego stanowiska. Zdaniem rzecznika TVP Jarosława Szczepańskiego, kryterium prezentowania w jednym programie kandydatów o zbliżonej wielkości poparcia społecznego jest rozwiązaniem najlepszym i najbardziej korzystnym dla widzów. Rzecznik powiedział w piątek PAP, że kolejność poszczególnych kandydatów w debatach może się zmienić, gdy zmianie ulegną wyniki sondaży. TVP czeka na najnowsze, poniedziałkowe wyniki.

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu