Tunel miałby kilkaset metrów długości i zacząłby się w okolicach ulic Kadena-Bandrowskiego i Rosy Bailly, a skończył w okolicach zbudowanego właśnie nowego Osiedla Leśnego przy ul. Obrońców Tobruku. Dzięki schowaniu jezdni pod ziemię, hałas komunikacyjny z nowej trasy nie zamieniłby życia bemowian w koszmar.
Mimo to lokatorzy osiedli, które graniczą z planowaną inwestycją, przekonują, że i tak nie zgodzą się na arterię dzielącą Bemowo na dwie części. Tu się nie da żyć. Trasa tranzytowa dla ciężarówek powinna powstać z dala od miejskich osiedli, poza miastem - ocenia Stefan Jakubowski, lokator domu przy ul. Widawskiej 22 - donosi gazeta.
Ostateczna decyzja w sprawie konkretnego przebiegu nowego wylotu na Gdańsk zostanie podjęta i ogłoszona w połowie marca. Na razie GDDKiA skłania się ku budowie trasy przez centralne Bemowo. Zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, dyrektora warszawskiego oddziału generalnej dyrekcji, to najlepsze rozwiązanie. Głównie dlatego, że na realizację drogi w tym wariancie polski rząd dostałby pieniądze z Unii Europejskiej. Raczej nie otrzyma ich, jeśli zdecyduje się na przebieg po zachodniej granicy Bemowa, ponieważ trasa przebiegałaby blisko chronionych międzynarodowymi przepisami terenów przyrodniczych - rezerwatów Łosiowe Błota i Kalinowa Łąka. A na budowę za własne pieniądze rządu nie stać - informuje "Życie Warszawy".