Drugi raz byłem w Oświęcimiu parę lat temu z moją córką. Do dziś noszę pod powiekami widok turystów z całego świata fotografujących się na tle baraków, prycz, a także - a jakże - na tle Bloku 11 i ściany śmierci. Zapewne dołączyli te fotki do innych - z wieżą Eiffla, Chińskim Murem, Manhattanem i Akropolem w tle - podkreśla komentator dziennika.
Trzeci raz, z moją wnuczką, już chyba nie pojadę. Gdy dorośnie, a ja jeszcze będę, sam opowiem jej o Auschwitz - konkluduje publicysta "Trybuny".