Cała czwórka trafiła na oddział toksykologii łódzkiego szpitala im. Korczaka. Jak nas poinformowano, są w stanie ciężkim, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Lekarze mają trudności z ustaleniem, jakie leki wzięły młodociane desperatki; kontakt z nimi jest na razie utrudniony.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dziewczęta próbowały się otruć, bo... były na wagarach i bały się konsekwencji.
(ksaf)