Szef rządu udał się na dolną Orunię. Tam przez kilkanaście minut obserwował akcję uszczelniania przerwanego wału, przez który ulicą płynie rwąca rzeka.
Tu trzeba tak działać jakby był stan klęski żywiołowej - powiedział Buzek dziennikarzom. Zadeklarował uruchomienie dodatkowych pieniędzy na usuwanie szkód oprócz miliona złotych rezerwy, które zostały już zadeklarowane wcześniej.
Władze Gdańska wystąpiły do rządu o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. (mp)