Tragedia trzynastolatki

Tragedia, dramat, szok. Te słowa to za mało, żeby opisać wypadek, do którego doszło na łódzkich Bałutach. 13-letnia Ola weszła na IX piętro bloku przy ul. Obornickiej i wyskoczyła z okna klatki schodowej. Zginęła na miejscu. Na półpiętrze zostawiła tylko buty. Żadnego listu.

Obraz
Źródło zdjęć: © Nasze Miasto

Nikt nie widział, jak dziewczynka wchodziła na parapet okna ani tego, czy sama z niego wyskoczyła, czy też została wypchnięta. Filigranową blondynkę leżącą przed klatką schodową zauważyli przechodnie. Na początku myśleli, że dziewczynka się potknęła i przewróciła. Dopiero kilka chwil później, kiedy zauważyli, że się nie rusza, zaalarmowali pogotowie i policję.

Prawdopodobnie było to samobójstwo, nie chcę nawet myśleć, że ktoś jej w tym pomógł... - mówił Andrzej Knap, komendant II komisariatu, który przyjechał na miejsce wypadku.

Dziewczynka nie miała przy sobie ani torebki, ani plecaka. Policjanci nie znaleźli niczego, co pomogłoby ustalić jej tożsamość. Na półpiętrze policjanci znaleźli jej buty, co zdaniem biegłego, może wskazywać na samobójstwo. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady, przesłuchali mieszkańców bloku. Nikt jej nie znał, ani wcześniej nie widział. Jak przyszedłem, to już leżała, była policja - mówi pan Wojtek, dozorca. Nie znam jej, tutaj nie mieszkała.

Policjanci sprawdzili okoliczne szkoły. Okazało się, że Ola nie była uczennicą pobliskiego Gimnazjum nr 17 ani Szkoły Podstawowej nr 166. Sąsiadujące z blokiem XXX Liceum Ogólnokształcące od razu wykluczono, bo dziewczynka nie wyglądała na licealistkę.

Kobieta mieszkająca obok też nic nie widziała. Jak przyszła, odjeżdżało pogotowie.

To jest blok grozy! W ciągu 10 lat cztery osoby skakały z tych okien - mówią okoliczni mieszkańcy. Pamiętają m.in., że wśród osób, które targnęły się na życie, była kobieta, którą mąż zdradzał i wojskowy.

Różni tu już skakali. Ale żeby dziecko?! Taka tragedia... - komentowali gapie.

Policjanci ze zdjęciem Oli objeżdżali okoliczne szkoły. Tymczasem, późnym popołudniem mama dziewczynki sama zgłosiła się na policję. Zaniepokoiła się, bo córka miała być w domu o godz. 12. Nie wiedziała co się stało. Policjanci natychmiast skojarzyli fakty. Podany przez kobietę rysopis zgadzał się z wyglądem Oli. Pojechali do domu rodziców dziewczynki w towarzystwie psychologa.

To normalna, sympatyczna rodzina. Na wiadomość o śmierci Oli jej rodzice doznali tak wielkiego szoku, że potrzebna była interwencja pogotowia. Zostali w domu, bo mają jeszcze młodszą córkę - mówią policjanci.

Wstępna hipoteza zakłada, że przyczyną tragedii mogły być szkolne niepowodzenia Oli. (mp.)

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"