Zdaniem Armanda Ryfińskiego podręczniki szkolne są tak drogie i jest ich tak dużo, że ktoś musi być bezpośrednio zainteresowany trwaniem obecnej sytuacji i wzrostem zysków koncernów wydawniczych. - Kiedyś uczniowie mogli zaopatrzyć się w używane książki na szkolnych giełdach- mówi polityk. Teraz jego zdaniem rodzice są wręcz okradani, bo wydawnictwa korumpują nauczycieli oferując im różne nagrody i inne zachęty, by wybrali ich książki i zmusili do ich zakupu rodziców.
Armand Ryfiński poinformował na konferencji prasowej w Sejmie, że w najbliższym czasie skieruje do CBA pismo, w którym "wskaże pewne miejsca, żeby sprawdzić, dlaczego ten proceder nadal trwa". Według posła Ryfińskiego, duża liczba podręczników wcale nie służy lepszej edukacji. Poseł Ruchu Palikota podkreślił, że zamiast wydawać kilka miliardów złotych rocznie na książki, można za pięć procent tej kwoty udostępnić jewszystkim dzieciom w formie elektronicznej, na i-padach lub laptopach.