Cieniuch dodał, że jest to tragedia dla rodziny żołnierza i dla nich. Ale - jak zaznaczył - w głębi ducha spodziewalismy się, że do tego może dojść.
Gen. Cieniuch podkreślił, że dziwi go to, że z pojedynczego zdarzenia wyprowadzane są tak daleko idące wnioski. "Nie ukrywaliśmy, że odbędzie się promocja irackich żołnierzy. Wręcz przeciwnie, ta informacja była rozgłaszana, bo ma ona wpływ na morale i stosunek do nas społeczeństwa irackiego. W tej miejscowości wiedziano również, że irackich żołnierzy szkolą także polscy instruktorzy. Zresztą Irakijczycy z tych sił współpracują z nami" - oświadczył. (jask)
Więcej: Gazeta Wyborcza - To był straszliwy pechGazeta Wyborcza - To był straszliwy pech