Trwa ładowanie...
d21p0lv
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

To będzie chory rok

Lekarze rodzinni mają od stycznia diagnozować raka, problemy ze wzrokiem i skórą, ale nie dostali na to pieniędzy. W przychodniach może czeka nas chaos i jeszcze dłuższe kolejki - zapowiada "Metro".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
(WP.PL, Fot: Łukasz Szełemej)
d21p0lv

2015 to rok dużych zmian w ochronie zdrowia. Główna reforma to pakiet onkologiczny, czyli nowe zasady opieki nad pacjentem z podejrzeniem nowotworu. Poszerzy się zakres działań lekarzy rodzinnych - według zamysłu ministra zdrowia, będziemy u nich diagnozować i leczyć znacznie więcej chorób niż do tej pory.

Choć reformy mają wejść w życie za siedem tygodni, wciąż brakuje rozporządzeń do ustaw, nie ma porozumienia między lekarzami rodzinnymi a resortem zdrowia, a szpitale i lekarze nie znają źródła finansowania zapowiedzianych przez rząd zmian.

Znany jest jedynie ogólny budżet na zdrowie w 2015 r. NFZ przeznaczy na nasze leczenie ponad 69 mld zł, tj. o 2,3 mld zł więcej niż w tym roku. O ok. 400 mln zł zmniejszą się za to wydatki na zdrowie finansowane z budżetu państwa - wyniosą niecałe 7 mld zł.

d21p0lv

Mimo że pieniędzy w kasie Funduszu jest więcej, to według lekarzy rodzinnych i tak za mało, by pokryć koszty reformy. Dostaną o niecały 1 proc. więcej środków niż w tym roku, za to przybędzie im pracy i mają się stać kluczowym elementem systemu.

Jeśli do końca grudnia ministerstwo nie zapanuje nad bałaganem, to w nowym roku zamiast szybszego leczenia raka, chorych mogą czekać jeszcze dłuższe kolejki i chaos. A ministra Arłukowicza pewnie dymisja, spodziewana zresztą przez komentatorów od dawna - konkluduje "Metro".

d21p0lv

Podziel się opinią

Share

d21p0lv

d21p0lv
Więcej tematów