Tuż przed jedenastą do samochodu wsiadły dwie kobiety. Jedna z nich narzekała na ból. Wkrótce potem, po kilku minutach jazdy, odeszły jej wody płodowe.
Chłopiec urodził się na dziedzińcu szpitala. Kobiecie asystował taksówkarz. Lekarze chwalą jego profesjonalizm: zachował zimną krew, choć sytuacja nie była typowa.
Źródło artykułu: WP Wiadomości