"Don Miller, głuchy na krytykę, przez rok forsował nową ustawę medialną. I nagle zrobił woltę - tak hołubiony projekt chce rzucić do kosza. Przejrzał na oczy? A jużci. Po prostu został przyparty do muru" - komentuje "Super Express".
Sejmowa komisja zwróciła się do prokuratora generalnego o wszczęcie śledztwa w sprawie sfałszowania projektu ustawy o RTV. Więc don natychmiast uznał, że "atmosfera wokół projektu jest zła". A przedtem była dobra? - pyta "SE". Zdaniem redakcji gazety, premier musiał wiedzieć, jakiego piwa nawarzyli jego ludzie. "W mafijnej rodzinie nagromadziło się już tyle afer, że rozwikłać je można tylko w sposób radykalny" - stwierdza "SE".