Święci do wynajęcia

Współcześni mikołaje są zdolni do wszystkiego: zaryzykują wspinaczkę po drabinie, za nieśmiałych wyznają miłość, wtaszczą meble na czwarte piętro. Choć to nie licuje z godnością świętego, zdarza im się nawet roznosić gadżety z sex-shopów.

Obraz

Andrzeja Kąskiego - najstarszego stażem mikołaja z Legnicy - nic nie jest w stanie zaskoczyć. 14 lat temu przywiózł czerwony strój z Wrocławia i od tej pory co grudzień obchodzi miasto z workiem. Opowiada, jak któregoś roku Cyganie zaprosili go, aby rozdał dzieciom sztabki najprawdziwszego złota. - Pilnowali przy drzwiach i przy oknach, bym przypadkiem z tym złotem nie uciekł - opowiada. Andrzej Kęski dziś przyucza następcę: Janusza Grabowskiego. Pracy jest jednak niewiele. Z sentymentem wspomina czasy, kiedy miał po 60-70 zamówień w ciągu tygodnia. - Człowiek musiał wynajmować samochód, żeby się wyrobić - mówi. Wrocławianin Marek Strzałkowski, który od dwóch lat w przebraniu mikołaja objeżdża prywatne mieszkania, również nie ma dużo roboty: na wczoraj i dziś umówiło się z nim zaledwie 10 klientów. Cena za wizytę to 30 złotych, jeśli maluchów jest mniej niż cztery. Za każde następne dziecko mikołaj dolicza sobie po 5 złotych. - Dotąd nie miałem żadnych nietypowych zamówień - twierdzi. - Wszystko odbywa się
zwyczajnie: daję dziecku prezent, chwilę rozmawiamy, pozuję do zdjęć i jadę do następnego mieszkania.

Po drabinie do komina Podając się za sfrustrowanego rodzica sześciolatka, który nagle przestał wierzyć w Świętego Mikołaja, dzwonię pod numer z gazetowego ogłoszenia “Ach, Święty Mikołaj...” (tel. 888-385-100). Sympatyczny, tubalny głos po drugiej stronie nie pozwala wątpić, że trafiłem na rasowego przedstawiciela tej profesji. - Halo, mikołaj? - upewniam się. - Tak, mikołaj. Mikołaj w drodze. - Mam trochę nietypową prośbę... - Śmiało, mikołaje mają różne doświadczenia - zachęca właściciel tubalnego głosu. -Dostarczamy paczki dla dzieci, ale też dla dorosłych. Niektórzy sobie zamawiają gadżety z sex-shopów, naprawdę nie ma problemu. - Nie, nie, nic z tych rzeczy - wyjaśniam. - Chodzi o syna, któremu życzliwi koledzy w przedszkolu uświadomili, że Święty Mikołaj to tylko jakiś przebieraniec z doklejoną brodą. - A ile chłopiec ma lat? - Sześć. - No tak, to ten wiek - potakuje ze zrozumieniem mikołaj.

- Pomyśleliśmy z żoną, żeby go nabrać, ale potrzebujemy pana pomocy - tłumaczę dalej. - Mamy na piętrze pokój z kominkiem. Wieczorem podstawię drabinę na zewnątrz, otworzę okno, a pan wejdzie po drabinie do pokoju i narobi trochę hałasu. Wie pan, żeby wyglądało, że mikołaj spadł przez komin. Będziemy z małym w pokoju obok, przybiegniemy i dalej już normalnie... -... prezenty, wierszyk i tak dalej. No, dobra, nabierzemy malucha - zgadza się Święty Mikołaj. Usługa, choć nietypowa, kosztuje 40 złotych - tak jak zwykła wizyta. Serce pęknie jak lód 40 złotych to wrocławski standard. Tyle samo za wizytę chce ode mnie drugi Święty Mikołaj (tel. 071/330-13-01). Tym razem wcielam się w nieszczęśliwie zakochanego grafomana. - Trochę mi brak śmiałości - tłumaczę. - Może by pan przy okazji wręczania prezentu wyznał za mnie miłość pewnej dziewczynie, co? - No, dobrze - lituje się święty. - Napisałem dla niej wiersz. Jeśli by pan go odczytał albo powiedział z pamięci, byłoby fajnie. - Mogę przeczytać. - Niech pan
posłucha, czy to może być - chrząkam. - “Może zdarzy się cud,/ pęknie serce jak lód/i pokochasz mnie szczerze./ Tego życzy ci Jerzy”. Dobre, prawda? Tylko nie wiem, czy może być samo “Jerzy”, czy może dodać “Jerzy P.”? - Jak zna innego Jerzego, to lepiej dodać literkę z nazwiska, żeby wiedziała o kogo chodzi - doradza życzliwie mikołaj. Dusza człowiek.

Świnka u sąsiadki Świętego Mikołaja z Legnicy (tel. 0604 885 864) szybko przekonuję, by wręczył mojej córce żywe zwierzątko: świnkę wietnamską. - Nie ma problemu - mówi. - Ale czy mógłbym przywieźć panu tę świnkę ze dwie, trzy godziny przed wizytą? Bo potem będę w pracy i nie dam rady - proszę. Mikołaj ma jednak łeb nie od parady: - To niech pan zostawi świnkę u sąsiadki i uprzedzi, że po nią przyjdę - proponuje. Cena w porównaniu z wrocławską taryfą bardzo atrakcyjna - 20 złotych.

10 złotych za dźwiganie - Kupiłem fotel dla żony - łgam następnemu mikołajowi (tel. 071/ 35 25 104). - Stoi w piwnicy, ale sam nie dam rady wtaszczyć draństwa na górę. To może byśmy we dwójkę, co? - pytam nieśmiało. - Wysoko? - Czwarte piętro. - Damy radę - dziarsko deklaruje mikołaj. - To ja pożyczę od kolegi strój, żeby mnie żona nie poznała, wniesiemy fotel i potem pan już wszystko profesjonalnie poprowadzi, dobrze? - Niech będzie. Cena wizyty to 30 złotych - rzeczowo przechodzi do meritum mikołaj. - Za dźwiganie mi pan nie policzy? - cieszę się. Przedwcześnie. Rychło zostaję sprowadzony na ziemię: - Dorzucisz pan dychę i będzie dobrze.

Piotr Kanikowski

Wybrane dla Ciebie
Brutalne zabójstwa seniorek w Warszawie. Michał P. usłyszał zarzuty
Brutalne zabójstwa seniorek w Warszawie. Michał P. usłyszał zarzuty
Ambasador USA nie stawił się na wezwanie. Francuzi reagują
Ambasador USA nie stawił się na wezwanie. Francuzi reagują
Wymiana ognia przy granicy. Tajlandia oskarża Kambodżę
Wymiana ognia przy granicy. Tajlandia oskarża Kambodżę
"Największa bzdura". Szef MON ostro odpowiedział PiS-owi
"Największa bzdura". Szef MON ostro odpowiedział PiS-owi
Walczyli w Ukrainie. Rosyjscy żołnierze ujawniają porażające praktyki
Walczyli w Ukrainie. Rosyjscy żołnierze ujawniają porażające praktyki
Niepokojące ustalenia. Rosjanie kupują strategiczne nieruchomości w Europie
Niepokojące ustalenia. Rosjanie kupują strategiczne nieruchomości w Europie
Trump miał zakończyć wojnę w jeden dzień. Jest nowa data
Trump miał zakończyć wojnę w jeden dzień. Jest nowa data
Komisja Etyki ukarała Annę Marię Żukowską za wulgarny wpis
Komisja Etyki ukarała Annę Marię Żukowską za wulgarny wpis
Prognoza mandatów. Tak dziś wyglądałby podział w Sejmie
Prognoza mandatów. Tak dziś wyglądałby podział w Sejmie
Tusk tłumaczy się z "zakutych łbów". "Zdecydowanie mocniej"
Tusk tłumaczy się z "zakutych łbów". "Zdecydowanie mocniej"
Brytyjski premier w Polsce. Podróż w poszukiwaniu korzeni
Brytyjski premier w Polsce. Podróż w poszukiwaniu korzeni
Zełenski pokazał swój bunkier. Przypomniał pierwsze tygodnie inwazji
Zełenski pokazał swój bunkier. Przypomniał pierwsze tygodnie inwazji