Sufit na głowie

"Boję się!" - mówi Anna Franas. W jej
łazience, z sufitu oderwał się 70-kilogramowy płat tynku. Chwilę
wcześniej kobieta kąpała tam swoje trzymiesięczne dziecko. Na
osiedlu DachBudu przy ul. Poleskiej to nie był jedyny taki
przypadek - pisze "Gazeta Wrocławska".

"Nic groźnego się nie stało" - próbuje uspokajać Stanisław Pomianek, dyrektor techniczny DachBudu. "To bzdury, co on mówi!" - denerwują się mieszkańcy.

W środę, 19 listopada, Anna Franas pierwszy raz kąpała swą 3-miesięczną córkę Olę w nowej łazience. Później położyła dziecko spać i poszła do kuchni. Wtedy... "Jakby ktoś w łazience iskry krzesał!" - wspomina pani Anna. "Chciałam wejść do środka, ale coś mnie powstrzymało" - mówi. Miała szczęście. Chwilę później z sufitu urwał się 70-kilogramowy kawał tynku. Niektóre jego fragmenty ważyły po kilka kilogramów! Rozbiły deskę klozetową, porysowały szafki i pralkę. "A gdyby tak to wszystko stało się kilkanaście minut wcześniej, kiedy kąpałam Olę?" - denerwuje się Anna Franas.

Następnego dnia z administracji przyszedł inspektor. Potwierdził oderwanie odparzonego tynku sufitowego na całej długości i zalecił dzwonić do wykonawcy. Franasowie bali się spać w domu, więc nocowali u znajomych. Następnego dnia przyjechała wezwana ekipa Dach-Budu (właścicielem firmy jest były kandydat na senatora, honorowy konsul Bułgarii Jan Chorostkowski), wykonawcy budynku. Zebrali w łazience kilka wiader gruzu.

"Nic się nie stało" - bagatelizowali. "Dom jest bezpieczny". Ich zapewnienia nie wystarczyły. Franasowie zażądali kontroli. Kilkakrotnie dzwonili do DachBudu, ale bez skutku. "W końcu zagroziłam prokuratorem" - wspomina Anna Franas.

"Dopiero wtedy przyjechał sam dyrektor techniczny firmy". "Sprawdziliśmy sufity metodą słuchową" - tłumaczył nam dyr. Stanisław Pomianek. Tak nazywa się fachowo zwykłe opukanie tynku młotkiem. W czterech miejscach słychać głuchy odgłos. Jedno z tych miejsc było tuż nad kołyską córki pani Franas. Żarty się skończyły. "Niech pani przesunie kołyskę!" - dyr. Pomianek znalazł złoty środek. Nie było nawet mowy o lokalu zastępczym.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Ukraińskie drony uderzyły na Krymie. Celem baza z Iskanderami
Ukraińskie drony uderzyły na Krymie. Celem baza z Iskanderami
Stan zdrowia Poczobuta. "Wygląda, jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego"
Stan zdrowia Poczobuta. "Wygląda, jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego"
"Die Welt": Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa
"Die Welt": Administracja Trumpa widzi w Niemczech prymusa
Po raz pierwszy w Polsce. W Łodzi urodził się orangutan sumatrzański
Po raz pierwszy w Polsce. W Łodzi urodził się orangutan sumatrzański
Orban zrzekł się mandatu. Dostanie ponad 100 tys. euro odprawy
Orban zrzekł się mandatu. Dostanie ponad 100 tys. euro odprawy
Wędkarz natrafił na ciało w Wiśle. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny
Wędkarz natrafił na ciało w Wiśle. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzny
Mocne uderzenie w zorganizowaną przestępczość. W tle 7 ton narkotyków
Mocne uderzenie w zorganizowaną przestępczość. W tle 7 ton narkotyków
On także został włączony do wymiany więźniów. To był wiceszef służb
On także został włączony do wymiany więźniów. To był wiceszef służb
Trump: Iran chce otworzyć cieśninę Ormuz. "Stan upadku"
Trump: Iran chce otworzyć cieśninę Ormuz. "Stan upadku"
Po wypadku posła ruszyła lawina fake newsów. Jest komunikat
Po wypadku posła ruszyła lawina fake newsów. Jest komunikat
Pięć lat w białoruskim więzieniu. "Myśleli, że mnie od razu zastraszą"
Pięć lat w białoruskim więzieniu. "Myśleli, że mnie od razu zastraszą"
Opisują działania administracji Trumpa. Niepokój obrońców praw człowieka
Opisują działania administracji Trumpa. Niepokój obrońców praw człowieka