Aktualnie strażacy kontrolują teren. Mamy nadzieje, że torfowiska już nie będą płonąć. Nie ukrywam jednak, że czekamy na deszcz - powiedział Betleja.
W Stalach przez kilka dni płonęło sześć spośród kilkuset hektarów torfowisk otaczających lasy i pola uprawne.
Torfowiska płoną pod powierzchnią, nigdy nie wiadomo, w którym miejscu płomienie się pojawią. Zazwyczaj czeka się, aż torfowiska same się wypalą. Może trwać to nawet kilka miesięcy. W Stalach istniało jednak zagrożenie rozprzestrzenienia się pożaru na okoliczne lasy i pola uprawne.
W akcji uczestniczyli strażacy z powiatów tarnobrzeskiego, rzeszowskiego, dębickiego, kolbuszowskiego i leżajskiego.