W lipcu tego roku, po zabiegach ekologów, którzy odkryli nielegalną odkrywkę na terenach Farmutilu, starosta Leszek Partyka wszczął postępowanie administracyjne, którego częścią było oszacowanie przez rzeczoznawcę ilości wykopanego kruszcu. Jest to o tyle ważne, że na podstawie tej wielkości oblicza się wysokość kary. Kwota 326.000 złotych była 80-krotnością wartości kopaliny.
Właśnie podważenie szacunków rzeczoznawcy było podstawą uchylenia przez wojewodę decyzji starosty. Pieniądze miały trafić do kasy gminy Kaczory oraz do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i tylko one mają prawo się od decyzji wojewody odwołać.
Tymczasem Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, które wytropiło nielegalną odkrywkę, wystosowało w środę list starosty pilskiego z pytaniem, co w tej sytuacji zamierza uczynić. Pismo przesłano do wiadomości premiera, ministra środowiska, ministra sprawiedliwości i prezesa Najwyższej Izby Kontroli.(PAP)