Za sprzedaż fałszywek w USA grozi nawet 20 lat więzienia © Zdjęcie ilustracyjne | AI-assisted

Sprzedawcy kłamstw

Szymon Opryszek

Polacy sprzedawali amerykańskim galeriom podrabiane dzieła Pablo Picassa, Andy'ego Warhola i Banksy’ego. Ojciec z córką wpadli, gdy zaczęli sprzedawać kopie dzieł rdzennych artystów. Fałszywki malował dla nich nieznany artysta z Polski.

- Mój dostawca był Polakiem, pracuje dla mnie od 30 lat. Moja gosposia też jest Polką. Ale o tej sprawie nawet im nie mówiłem, bo i po co? – rozkłada ręce Robert Rogal. – Nikt raczej nie chwali się tym, że stał się ofiarą oszustwa.

 *

Nowojorski marszand ma 76 lat, siwe włosy i przyciemniane okulary. Od ponad czterdziestu lat prowadzi galerię sztuki RoGallery w tętniącej życiem dzielnicy Queens w Long Island City. Wewnątrz budynku z czerwonej cegły, na powierzchni 900 metrów kwadratowych, na ścianach wisi prawie 10 tys. dzieł sztuki, wśród nich autorstwa Andy’ego Warhola, Pabla Picasso i Salvadora Dali.

Rogal sam siebie nazywa "kompulsywnym sprzedawcą". Kilka dni przed naszą rozmową organizuje internetową aukcję obrazów. W katalogu są m.in. portret nagiej kobiety "Femme vue de Dos" Picassa (sprzedany za 400 dolarów), "Orfeusz i Eurydyka" Erle Lorana (nie znalazł nabywcy), ale też akwaforta "Spring Suite (Yellow with Yellow)" Richarda Anuszkiewicza. Ten, jak czytamy w katalogowym opisie, "niezwykle minimalistyczny i jaskrawy przykład op-artu" trafia do nowego właściciela za tysiąc dolarów.

To właśnie od obrazu Anuszkiewicza, amerykańskiego malarza i grafika o polskich korzeniach, zaczęły się problemy Rogala.

Pierwsza taka ekspozycja w Polsce. Moda w muzeum. Zajrzyj za kulisy

- W ubiegłym roku do galerii przyszła młoda, atrakcyjna, dobrze ubrana kobieta. Miała ze sobą dzieło Anuszkiewicza. Twierdziła, że z rodzinnej kolekcji – opowiada Rogal w rozmowie z WP. – Obraz pochodził z lat 60. ubiegłego wieku. Był podparty płytą perforowaną, materiałem, którego artysta używał w tamtym czasie. To dodawało jej wiarygodności.

Rogal zaproponował, że może wziąć obraz w komis lub od razu kupić. Od tego zależy jego cena. - Możesz dostać dwa, niekiedy trzy razy więcej, jeśli nie spieszysz się ze sprzedażą. Ale tamta kobieta była zdecydowana na natychmiastową sprzedaż. Wyraźnie jej się śpieszyło – opowiada właściciel RoGallery.

Rzekome dzieło Richarda Anuszkiewicza
Rzekome dzieło Richarda Anuszkiewicza © archiwum

Nie rozmawiali długo, cała transakcja trwała najwyżej kwadrans. Rogal zeskanował jej prawo jazdy. Podpisała umowę sprzedaży oraz oświadczenie, że obraz jest autentyczny, a ona jest jego prawowitą właścicielką. Potem wystawił czek na 5 tys. dolarów. Wkrótce obraz został sprzedany na aukcji za trzykrotnie wyższą cenę.

Nie minął rok, gdy Rogal odebrał telefon.

- Zapytali: Panie Rogal, z tej strony FBI. Wie pan, w jakiej sprawie dzwonimy? – relacjonuje nowojorski marszand. - Zamurowało mnie. Nie wiedziałem, co powiedzieć.

*

Kobieta, która przyszła do galerii Rogala z obrazem pod pachą, to 27-letnia Karolina B., obywatelka Polski zamieszkała w USA, która w 2023 r. została absolwentką księgowości na Uniwersytecie Południowego Illinois w Edwardsville.

Razem z ojcem, 51-letnim Erwinem B., prowadzili spółkę Art Sector zarejestrowaną w Mount Laurel, miasteczku pod Filadelfią w stanie New Jersey. Sprzedawali legalne dzieła sztuki nieznanych artystów przeznaczone do powieszenia w domach lub firmach. Nie miały wartości kolekcjonerskiej, jedynie dekoracyjną.

- W pewnym momencie wpadli na pomysł, by sprzedawać fałszywe kopie obrazów znanych artystów jako oryginały – mówi nam osoba, która zna szczegóły sprawy. - Dobrze się do tego przygotowali.

Jak wynika z dokumentów nowojorskiej prokuratury, aby dodać autentyczności obrazom tworzyli fałszywe historie dotyczące własności. Na przykład wskazywali, że obrazy znajdowały się wcześniej w prywatnych kolekcjach lub w zbiorach konkretnych galerii, które już nie istnieją.

"Oskarżeni tworzyli i umieszczali na niektórych fałszywych dziełach podrabiane pieczęcie z galerii sztuki, które tworzyli, kupując antyczne książki, aby odcisnąć na starym papierze specjalnie wykonane pieczęcie z fałszywymi certyfikatami autentyczności" – informuje w odpowiedzi na nasze pytania John Marzulli z departamentu prasowego Biura Prokuratora Stanów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

Przez przynajmniej pięć lat Karolina i Erwin. B. sprzedawali fałszywe obrazy galeriom w Stanach Zjednoczonych. Wśród nich np. podróbkę przypisywaną Banksy'emu - wydrukowana na tekturce przedstawiała wojskowy helikopter z przywiązaną do niego kokardą. Rzekomy obraz Banksy’ego, który miał powstać w proteście przeciwko wojnie w Iraku, został sprzedany za dwa tysiące dolarów. Inną fałszywkę – rzekomą pracę Raimondsa Stapransa - sprzedali za 60 tys. dolarów.

Z kolejnym dziełem, tym razem autorstwa Andrew Wyetha, artysty specjalizującego się w obrazach wiejskich i pejzażach, wrócili do galerii Rogala. To było kilka miesięcy po pierwszej transakcji. Tym razem marszand był bardziej podejrzliwy: zniechęciła go "pieczęć autentyczności", która wyglądała na zbyt nową. Ale przyznaje, że kusił go fakt, że obraz można było sprzedać za 30 tys. dolarów. Postanowił nie ryzykować, wziął dzieło w komis, nie wystawił go jednak na aukcję i poprosił o analizę autentyczności fundację Wyetha, która zajmuje się zbiorami artysty. Okazało się, że obraz to fałszywka.

– Od razu zadzwoniłem do Polki, żeby odebrała obraz, ale się nie pojawiła – mówi Rogal. – A wkrótce potem odebrałem telefon od FBI.

Sfałszowane dzieło Richarda Mayhew
Sfałszowane dzieło Richarda Mayhew © materiały prasowe | justice.gov

Być może duet z Polski by nie wpadł, gdyby nie zgubiła ich pewność siebie. Zaczęli sprzedawać obrazy rzekomego autorstwa artystów rdzennych, w tym m.in. Fritza Scholdera z pochodzenia Luiseño (rdzenny lud z Kalifornii) i Richarda Mayhew, artysty o indiańskich i afrykańskich korzeniach. Na ślad ich działalności wpadło Biuro ds. Egzekwowania Prawa – Dochodzenia w Sprawie Sztuki i Rzemiosła Indian, specjalistyczna jednostka w ramach Służby Ryb i Dzikich Zwierząt USA, która zajmuje się ściganiem osób sprzedających podrobione dzieła sztuki i rzemiosło rdzennej ludności. Wkrótce, we współpracy z FBI, zatrzymano oszustów z Polski.

"Sprzedaż podrobionych dzieł sztuki rdzennych Amerykanów to poważne przestępstwo, a nasi agenci specjalni badają te przypadki, aby pociągnąć przestępców do odpowiedzialności i chronić autentycznych artystów indiańskich, ich dzieła i źródła ich utrzymania" – stwierdził Doug Ault, zastępca dyrektora Służby Ryb i Dzikich Zwierząt Stanów Zjednoczonych cytowany w komunikacie prasowym nowojorskiej prokuratury.

- Sukces oszustów z Polski polegał na tym, że żerowali na kupujących i sprzedających niższego szczebla, oferując im szkice i obrazy, które nie były w pierwszej lidze - ocenia w rozmowie z WP marszand Richard Polsky, który oferuje usługę uwierzytelniania dzieł sztuki m.in. Warhola, Lichtensteina i Pollocka. – Na przykład Fritz Scholder sprzedał wiele prac w Arizonie, ale do niedawna nie były one tyle warte, co teraz. Opłacało się im go fałszować, bo ostatnio coraz lepiej radził sobie na aukcjach. Wybierali więc umiejętnie i wykorzystali fakt, że przestępstwa związane ze sztuką w Ameryce nie są priorytetem, często po prostu znikają z radaru służb.

*

W trakcie śledztwa prokuratura ustaliła, że Karolina i Erwin B. kupowali obrazy od artysty z Polski, a następnie przygotowywali je do sprzedaży na legalnym rynku amerykańskim. Kim jest ten malarz, z którym współpracowała para oszustów?

- Nie mam pojęcia. Na pewno wiedzą to oskarżeni. Mam nadzieję, że jak prokuratura pogrozi im więzieniem, to staną się bardziej skłonni do współpracy – wzdycha Rogal. – Ale na pewno jest niezwykle utalentowany, skoro potrafił skopiować zarówno Picassa i Banksy’ego. To nie lada sztuka.

Sfałszowany pejzaż Andrew Wyeth'a
Sfałszowany pejzaż Andrew Wyeth'a © archiwum

- Na świecie są bardzo utalentowani ludzie, którzy potrafią malować w wielu różnych stylach, wręcz skopiować wszystko. Kiedyś trafiłem na chińskiego dżentelmena, który falsyfikował dzieła Pollocka. Patrzyłem na kopie i myślałem: "Mój Boże, to jest świetne". Tyle, że oni też popełniają błędy, kiedyś jeden fałszerz podpisał się jako Pollock, ale przez jedno "l" - uśmiecha się marszand Polsky. – A nawet jeśli kopie są doskonałe, a ty jesteś ekspertem, to zadajesz właściwe pytania. A takie pytania, jak widać, w stosunku do oszustów z Polski nie padły.

Śledztwo nowojorskiej prokuratury skupione jest wyłącznie na sprzedaży dzieł sztuki przedstawianych jako autentyczne, a nie tworzeniu kopii, co samo w sobie nie jest nielegalne. Zapytaliśmy, czy ten wątek będzie badany w toku dalszego postępowania. "Ujawnienie tych informacji naruszałoby przepisy Departamentu Sprawiedliwości" – uciął John Marzulli z departamentu prasowego.

Próbowaliśmy skontaktować się w tej sprawie z Karoliną B., ale ta, za pośrednictwem adwokata Todda Spodka, odmówiła rozmowy. Pełnomocnik Erwina B. nie odpowiedział na nasze telefony.

- Przedmiotem zainteresowania prokuratury było oszustwo i wprowadzenie w błąd użytkownika końcowego – ucina adwokat Spodek. - Jak w przypadku każdego klienta, który przyznaje się do winy, liczę z tego powodu na łagodniejszy wymiar kary.

- Czuję się ofiarą, bo nie dość, że zapłaciłem pięć tysięcy dolarów za sfałszowany obraz Anuszkiewicza, to potem go sprzedałem na aukcji. Gdy sprawa wyszła na jaw od razu skontaktowałem się z kupcem i zwróciłem mu pieniądze z własnej kieszeni. Kto wie, ile jeszcze osób oszukali? Pewnie dziesiątki – rozkłada ręce Rogal.

Wiadomo, że poza nowojorskim marszandem ofiarą oszustów padły także inne domy aukcyjne. Amerykańskie media wymieniają m.in. DuMouchelles, Bonhams, Phillips, Freeman’s i Antique Arena. Na nielegalnej działalności Polacy zarobili prawie 2 mln dolarów.

"Przez lata oskarżeni przedstawiali się jako dostawcy dzieł sztuki, jednocześnie sprzedając kłamstwa na płótnie niczego niepodejrzewającym kolekcjonerom" – stwierdził prokurator federalny Joseph Nocella, który domaga się dla nich do 20 lat pozbawienia wolności.

Wyrok zapadnie we wrześniu. W związku z wyrokiem karnym za przestępstwo federalne Karolinie i Erwinowi B. grozi także deportacja do Polski.

Wybrane dla Ciebie