To nie scenariusz kryminalnej komedii, tylko fakt - zastrzega gazeta. Właścicielem samochodów jest Małopolski Urząd Wojewódzki, a ich użytkownikiem - Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. Oba urzędy mieszczą się w budynku przy Basztowej 22 w Krakowie, a gabinety ich szefów, wojewody i marszałka, dzielą tylko dwa pomieszczenia. Cichy spór o dwa samochody trwa już kilka lat - relacjonuje dziennik.
W praktyce samochodami dysponuje Wojewódzki Urząd Pracy, który dziś podlega Urzędowi Marszałkowskiemu. Przed reformą administracji w 1999 r. nadzór nad urzędem miał wojewoda. Rzecznik prasowy wojewody małopolskiego Piotr Wasilewski twierdzi że samochody zostały bezprawnie zatrzymane przez WUP. Podkreśla, iż nigdy nie użyczono tych aut marszałkowi i urzędowi.
Rzecznik marszałka Zdobysław Milewski tłumaczy z kolei, że skoro Urząd Marszałkowski przejął Wojewódzki Urząd Pracy i jego zadania, to z całym dobytkiem, a więc i samochodami. Według rzecznika wojewody, "toczą się zabiegi mające na celu odzyskanie aut" - czytamy w "Dzienniku Polskim".