Po tej wypowiedzi protestowała opozycja, premier uznał ją za niefortunną, ale szef Sojuszu uważa, że Środa miała rację.
Sprawą kontrowersyjnej wypowiedzi zajmuje się dziś rada krajowa Unii Pracy. Szefowa UP Izabela Jaruga-Nowacka uważa jednak, że minister Środa nie powiedziała niczego, co mogłoby być powodem jej dymisji. Sama Środa oddała się do dyspozycji premiera.