Do wypadku doszło w sobotę ok. 17.30 na poziomie 600 metrów pod ziemią. Według relacji dyspozytora Wyższego Urzędu Górniczego 49-letni konwojent, pomocnik maszynisty, wszedł do jednego z korytarzy, którymi transportowano urobek i został zmiażdżony przez jadące wagoniki. Przyczyny wypadku bada Okręgowy Urząd Górniczy w Poznaniu.
Wypadek w Kłodawie jest pierwszym w tym roku śmiertelnym wypadkiem w kopalniach soli i siarki w Polsce. W całym górnictwie - według Wyższego Urzędu Górniczego - zginęło w tym roku 12 osób.
Źródło artykułu: 