Śmierć przez pomyłkę

Na sali bydgoskiego sądu zmarł
przedsiębiorca, który miał zapłacić 80 tys. zł zaległego podatku.
Zabójczy dług powstał przez czeski błąd urzędnika skarbowego -
pisze "Gazeta Wyborcza".

Dzisiaj brat zmarłego Zbigniewa Macewicza składa w bydgoskiej prokuraturze zawiadomienie o przyczynieniu się do śmierci przedsiębiorcy przez pracowników Izby Skarbowej w Bydgoszczy. To pierwsze takie oskarżenie w Polsce.

58-letni Macewicz od 20 lat prowadził mały zakład ślusarski. Wiodło mu się ze zmiennym szczęściem. Kilka lat temu nie wytrzymał konkurencji i popadł w długi. W 2002 r. zalegał skarbówce 80 tys. zł podatku. Szansą na wyjście z kłopotów była Ustawa o restrukturyzacji należności publicznoprawnych. Powołując się na nią, złożył wniosek o zmniejszenie długu w III Urzędzie Skarbowym w Bydgoszczy. I tak się stało. Należność została zmniejszona do 12 tys. zł i rozłożona na dziesięć rat.

Rzemieślnik co miesiąc stawiał się w urzędzie i płacił raty zgodnie z decyzją skarbówki. Kwoty w harmonogramie, który dostał ze skarbówki, były różne - od 1213 do 1254 zł. W maju 2003 r. urzędnik przyjmujący wpłatę popełnił błąd. Pobrał kwotę wpisaną za kwiecień i skasował od Macewicza ratę o 9 zł mniejszą, niż wynikało z harmonogramu. Ta drobna pomyłka miała poważne konsekwencje. Już po wpłacie ostatniej raty urząd skarbowy uznał, że przedsiębiorca "nie wywiązał się z obowiązku wpłacenia całości opłaty restrukturyzacyjnej w określonym terminie". W efekcie urzędnicy wycofali się z redukcji długu i zażądali od Macewicza spłaty całej zaległości.

Sprawa miała znaleźć swój finał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Bydgoszczy. Zbigniew Macewicz poskarżył się na decyzję dyrektora izby skarbowej. Pierwsza rozprawa odbyła się w środę. - Na sali nie było nikogo z izby skarbowej, stawił się natomiast pan Macewicz - mówi Teresa Liwacz, rzecznik WSA. - Kiedy sędzia zaczął czytać wniosek, pan Macewicz zbladł i osunął się na podłogę. Natychmiast zawiadomiliśmy pogotowie, zanim przyjechali lekarze, reanimowali go pracownicy sądu. Cały czas był nieprzytomny, nie pomagało sztuczne oddychanie.

Macewicz zmarł jeszcze w sądzie. Nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza" dowiedziała się, że sekcja zwłok wykazała pęknięcie serca. (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
"Najpiękniejszy poranek". Żona Poczobuta jest z nim w szpitalu
"Najpiękniejszy poranek". Żona Poczobuta jest z nim w szpitalu
Koalicja przetrwa głosowanie ws. Hennig-Kloski? Polacy zabrali głos
Koalicja przetrwa głosowanie ws. Hennig-Kloski? Polacy zabrali głos
Kuria ostrzega. Fałszywe zaświadczenia chrztu i bierzmowania
Kuria ostrzega. Fałszywe zaświadczenia chrztu i bierzmowania
Karol III rozbawił Trumpa. Monarcha pozwolił sobie na uszczypliwości
Karol III rozbawił Trumpa. Monarcha pozwolił sobie na uszczypliwości
Wypadek na Mokotowie. Media: W jednym z aut była posłanka
Wypadek na Mokotowie. Media: W jednym z aut była posłanka
Przełom w leczeniu cukrzycy. Nastolatka przyjęła teplizumab
Przełom w leczeniu cukrzycy. Nastolatka przyjęła teplizumab
Owsiak o zbiórce Łatwoganga. Nawiązał do początków WOŚP
Owsiak o zbiórce Łatwoganga. Nawiązał do początków WOŚP
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Łukasz Michnik
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Łukasz Michnik
Jak Amerykanie pomogli uwolnić Poczobuta. "Był na szczycie listy".
Jak Amerykanie pomogli uwolnić Poczobuta. "Był na szczycie listy".
To nie koniec przymrozków. Są ostrzeżenia IMGW
To nie koniec przymrozków. Są ostrzeżenia IMGW
Są najnowsze prognozy na majówkę. Temperatury znacznie wzrosną
Są najnowsze prognozy na majówkę. Temperatury znacznie wzrosną
Brak "efektu Czarnka". Poparcie dla PiS topnieje
Brak "efektu Czarnka". Poparcie dla PiS topnieje