Według relacji "Journal de Dimanche", 39-letni Mohamed Belarbi, żonaty i ojciec córeczki, kupił papierosy w Andorze i postanowił razem z kuzynem przemycić je górską ścieżką przez granicę.
Algierczyk poślizgnął się i wysoko w górach wpadł do na wpół zamarzniętego górskiego potoku. Udało mu się wydostać z wody, ale kuzyn mimo zastosowania masażu nie zdołał go rozgrzać i Belarbi zmarł z zimna.
W plecaku przemytnika znaleziono prawie 100 kartonów papierosów, kupionych w Andorze po 1,89 euro za paczkę. Przemytnicy - amatorzy mieli nadzieję sprzedać je we Francji po 3 euro.