Śmierć dziennikarza
Zginął, relacjonując konflikt w Syrii
Dziennikarz zginął podczas ostrzału - zdjęcia
Korespondent francuskiej telewizji France 2, Gilles Jacquier, zginął w środę wraz z siedmioma innymi osobami w ataku w mieście Hims na zachodzie Syrii. W incydencie 25 osób odniosło obrażenia, w tym dziennikarz z Belgii.
Według fotografa AFP, pocisk moździerzowy uderzył w grupę dziennikarzy, którzy robili reportaż w Hims - ośrodku kontestacji władzy prezydenta Baszara al-Asada.
(PAP / mp)
Zginął, relacjonując konflikt
Jest to pierwszy przypadek śmierci zachodniego dziennikarza w Syrii od wybuchu rewolty przeciwko Asadowi 15 marca ubiegłego roku.
Syryjskie ministerstwo informacji podało, że w incydencie zginął zagraniczny dziennikarz, lecz nie ujawniło więcej szczegółów.
Na zdjęciu: operator Gilles Jacquier i reporter Bertrand Coq, Zachodni Brzeg Jordanu, 2009 rok.
Czytaj więcej o sytuacji w Syrii: Tam nadal trwa Arabska Wiosna - utonie we krwi?
Zginął, relacjonując konflikt
Jak pisze agencja AFP, grupa dziennikarzy przebywała w Hims dzięki pozwoleniu syryjskich władz, które od wybuchu rewolty ograniczają poruszanie się po kraju przedstawicielom zagranicznych mediów.
Informacje te potwierdziła telewizja France 2. Według niej Jacquier, który wcześniej nadawał relacje m.in. z Iraku i Afganistanu, został zaproszony do Syrii przez rząd tego kraju.
Czytaj więcej o sytuacji w Syrii: Tam nadal trwa Arabska Wiosna - utonie we krwi?
Zginął, relacjonując konflikt
Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka wezwało władze do wszczęcia śledztwa, ponieważ nie wiadomo, kto dokonał ostrzału. Antyrządowi bojownicy oskarżają o atak syryjskie siły bezpieczeństwa.
Czytaj więcej o sytuacji w Syrii: Tam nadal trwa Arabska Wiosna - utonie we krwi?
Zginął, relacjonując konflikt
Według ONZ w tłumieniu protestów przez siły bezpieczeństwa zginęło łącznie ponad 5 tys. ludzi. Władze twierdzą natomiast, że ponad tysiąc osób zginęło z rąk "grup terrorystycznych".
(PAP / mp)