Dziennik Slovenske Novice podał w czwartek, że niejaki Aleksander Oven wpadł do szpitala w mieście Izola z okrzykiem: Pilnie potrzebuję psychiatry. Jak mnie nie przyjmie, to wjadę tu samochodem - zagroził.
Kiedy mu odmówiono, wybiegł ze szpitala, ale po kilku minutach wrócił - zgodnie z zapowiedzią - swoim autem. Wcześniej wjechał przez szklane drzwi wejściowe i pokonał 30-metrowy korytarz dzielący je od recepcji. Na szczęście nikt nie został ranny.
Mężczyznę odwieziono prosto do szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych. (and)