Chłopczyk około godz. 10 we wtorek trafił na pogotowie z krwawymi wybroczynami, charakterystycznymi dla posocznicy piorunującej, inaczej sepsy, czyli gwałtownego bakteryjnego zakażenia krwi. Wieczorem dziecko zmarło - relacjonuje gazeta.
Lekarzom nie udało się uratować życia malutkiemu pacjentowi, podobnie jak w kwietniu 2,5-letniej dziewczynce, a w czerwcu 16- latkowi, który z objawami sepsy trafił do świnoujskiego szpitala.
Prokuratura zarządziła sekcję zwłok noworodka. Według świnoujskiej prokurator Wiolety Rybickiej, są w tym przypadku największe szanse ustalenia źródła zakażenia, ponieważ niemowlę nie ma kontaktu z tak szerokim kręgiem osób, jak starsze dzieci - pisze "KS".