Dziennik przypomina, że zapis o refundacji trzech zabiegów in vitro znalazł się w zgłoszonym przez SLD projekcie ustawy o świadomym rodzicielstwie, dopuszczającym przerwanie ciąży do dwunastego tygodnia bez podawania przyczyn tej decyzji. Projekt nie trafił jednak pod obrady Sejmu - zdjęto go z porządku obrad.
Wypowiadające się w Trybunie feministki uważają, że "szatkowanie" ustawy o świadomym rodzicielstwie nie ma sensu. Refundacja zabiegów in vitro, czy wprowadzenie tzw. becikowego nie załatwi polskich problemów. Polki nagle nie zaczną rodzić dzieci - komentuje pomysł Joanna Piotrowska z fundacji Ośka. Tymczasem z informacji "Trybuny" wynika, że inne zapisy z projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie SLD zgłosi jako inicjatywę senacką.