Won Jeong-hwa, ochrzczona przez media koreańską Matą Hari, przyjechała do Korei Południowej w 2001 roku, udając uciekinierkę z Północy. Tam wyszła za mąż za biznesmena, któremu urodziła córeczkę. Nie pracowała, ale nie prowadziła życia typowej kury domowej – w wolnym czasie umawiała się na erotyczne spotkania z południowokoreańskimi oficerami.
Przypuszczalnie sypiała z 23 żołnierzami, ale dłuższy romans miała tylko z jednym. To od niego uzyskała tajne dane dotyczące obiektów wojskowych, systemów uzbrojenia, listę innych uciekinierów z Północy oraz informacje dotyczące życia osobistego południowokoreańskich oficerów.
Przełożeni z Phenianu kazali jej też przy użyciu zatrutych igieł zabić jednego z najważniejszych uciekinierów. Została schwytana i postawiona przed sądem, zanim zdążyła zrealizować swój plan. Oskarżona zbliżała się do żołnierzy i agentów wywiadu używając seksu jako narzędzia – uznał sąd.